INSTAGRAM

Instagram

9/28/2012

"Chociaż ten jeden raz"

fotografia wyszukiwarka Google

Hej! Prawie godzinę temu wróciłam ze szkoły. Uwielbiam piątek, bo kończę o 12:20. Od soboty nie zdarzyło się nic ciekawego. Niedziela minęła prawie spokojnie. I od poniedziałku ta monotonia powraca. 06:30 bus do szkoły i po południu powrót do domu, siedzenia nad książkami 2 godziny odrabiając same zadania domowe bez nauki na lekcję. Wniosek jeden jest, że teraz trzeba więcej uczyć się. Z moją kochaną kuzynką widuje się częściej, niż jak chodziłam do gimnazjum. Postępy. :)) Jutro planowałam z koleżankami wypad na spacer który by miał 20 kilometrów, ale ta odległość nas przerosła i idziemy na o wiele krótszy spacer. Zabiorę chyba aparat, zrobię zdjęcia jesienne i będę je dodawała tak jak zawsze na początku notki. Zakochałam się......w piosence Juli (Chociaż ten jeden raz). Chodź nie jestem jej fanką umiejętności śpiewania, a raczej nie umiejętności śpiewania. To tekst piosenki jest świetny powinna zająć się zawodowo pisaniem tekstów piosenek. 
Wracając do twórczości to na dzisiaj miałam na zadanie domowe z języka polskiego napisać jakiś krótki wierszyk. Na szczęście pani mi go nie sprawdziła, bo by się przeraziła. Oto on: 
 Cieszę się niezmiernie, 
że ten blask już blednie.
Gwiazd tysiące świeci
nocy nie oszpeci.
Tylko poczekaj trochę,
bo ja już nie mogę 
szybko biec pośród drzew
i wysoko wspinać się.  
                               Duśka
Wiem, że jest bez jakiegokolwiek sensu. Możecie się śmiać do woli. "Wiersz" napisałam w ciągu niecałych 5 minut o około godzinie 20:35.

9/22/2012

"Think of me "



 fotografia by Duśka

Hej! U mnie jak na razie jest świetnie. Mam już dwie pierwsze oceny w liceum (6 z EDB i 4 z przedsiębiorczości). Jestem przeszczęśliwa nawet nie wiem czemu, po mimo tej pogody czuje się świetnie. Ciekawe co ma na mnie tak zbawienny wpływ? Może nowa szkoła, znajomi ? Często myślę o tym, że fajnie byłoby mieć świadectwo z biało-czerwonym paskiem w liceum, chociaż raz. Takie małe marzenie, które będzie trudno spełnić. Na przykład moje marzenie o karierze wokalistki, takie z dzieciństwa w pewnym sensie się spełnia, ponieważ na konkursy jeździłam i może pojadę na kolejne, chodzę na lekcje śpiewu może będę śpiewać w zespole, który działa przy Szkole Muzycznej (jeszcze to nie jest pewne w 100 %, dlatego nie pisałam wcześniej), taką mam propozycję.

fotografia by Duśka

Już na następny tydzień mam zapowiedziane kartkówki oraz nauczyciele będą pytać. W weekend tak mi się nie chce uczyć. W tygodniu jeszcze spoko usiądę do książek, ale w weekend ! Gdy jest tyle możliwości spędzenia czasu. Nie mam czasu na nagrywania nowych coverów, ale dodam w najbliższym czasie te piosenki, które wcześniej nagrałam. Ostatnio patrzyłam na moje konto na ising i przy jednej piosence mam 3 Lubię to. Jak na mnie to jest super, nagrałam ją jakoś z isingu i dodam na bloga.
Może macie jakieś propozycje utworu jaki mogłabym nagrać? 


Tej piosenki uczę się na lekcjach śpiewu. Co o niej sądzicie ?

9/14/2012

Obóz integracyjny

 fotografia by Duśka

Hej! Do domu wróciłam godzinę temu z obozu integracyjnego. Było świetnie, mam najlepszą klasę na świecie, myślę że się zgraliśmy. Zacznę od początku jak było.
W pierwszy dzień pojechałam busem do szkoły. Razem z koleżankami i kolegami oraz Id, która z nami też jechała czekaliśmy na autokar. Długo czekaliśmy na policję, która miała sprawdzić autokar, ale po jakimś czasie już wyruszyliśmy. Za jakąś niecałą godzinę (40 minut) byliśmy w ośrodku. Przydzielono mojej klasie super opiekunów oraz pokoje. Przed obiadem poszliśmy na plac, gdzie było boisko do siatkówki, do piłki nożnej i dużo huśtawek. Moja koleżanka huśtała się bez trzymanki i tak upadła na ziemie, że wszyscy, którzy widzieli to leżeli ze śmiechu. Po obiedzie mieliśmy zajęcia integracyjne, na których chłopki opowiadali jak strasznie są głodni po śniadaniu oraz, że w pokoju mają Dziadka Mroza i jest strasznie zimno. Siedzieliśmy w kółku i na początku przedstawiliśmy się i mówiliśmy skąd jesteśmy, co lubimy oraz co nie lubimy i różne inne rzeczy.
Opiekunowie uczyli nas tańczyć taniec belgijski (bardzo mi się spodobał) i był jeszcze jeden do jakieś piosenki harcerskiej. Wieczorem po kolacji była dyskoteka byłam na chwilę, bo nie była za bardzo udana, piosenki puszczali nie fajne (co innego w Biebrzańskim jak byłam).
W drugi dzień pogoda nie była udana. Od 10:00 do 13:00 mieliśmy kolejne zajęcia, gdzie ćwiczyliśmy taniec belgijski.( Można go zobaczyć obok, to jest chyba filmik z jakieś studniówki. Mniej więcej widać o co w nim chodzi.) Fajna jest strasznie muzyka, do której się tańczy ten taniec. Mieliśmy taką "zabawę" polegającą na tym, że na plecach przypinaliśmy kartki i pisaliśmy każdej osobie jakieś miłe komplementy (kartkę zachowałam sobie jak większość).
Po obiedzie poszliśmy na spacer, ale niestety padało, ale szybko wróciliśmy do ośrodka i zorganizowano nam zawody między klasami. Wygrała oczywiście moja klasa. :))) Odbył się również pokaz mody. Z mojego pokoju wystawiłyśmy dwie dziewczyny, a ja musiałam opisywać co na sobie noszą to była jakaś tragedia już nigdy nie dam się namawiać na tego typu rzeczy. Po zawodach była dyskoteka, ponieważ padało i na dało się zrobić ogniska. Znowu muzykę puszczali nie fajną, więc siedziałam z dziewczynami. Rozmawiałyśmy po angielsku, i niemiecku i po polsku, bo była z nami koleżanka z Niemiec. Uśmiałyśmy się wszystkie strasznie, na przykład ja dosłownie tarzałam się na podłodze ze śmiechu. To wyglądało na pewno przekomicznie.
Dzisiaj się pakowałyśmy rano i mieliśmy ostatnie zajęcia, gdzie wybraliśmy samorząd klasowy. Było czterech kandydatów "o fotel" przewodniczącego i wiceprzewodniczącego. Skarbnikiem zostały dwie chętne osoby.

Ależ się rozpisałam, tak jak obiecałam notka jest trochę dłuższa. I tak na koniec piosenka "Ghetto gospel" z tłumaczeniem na język polski.
Blog polecany:

9/10/2012

Pierwszy tydzień szkoły.

by Duśka
Hej! Jak minął wam pierwszy tydzień szkoły? Mnie minął strasznie szybko i nawet miło. Poznałam kolegów i koleżanki z klasy. Jak na razie jest super. Jutro mam test z całego gimnazjum z historii, więc jest luzik. Zdaję na EDB (edukacja dla bezpieczeństwa) jak reszta klasy hymn Polski. Muszę się nauczyć o starożytności na język polski. Trochę już nauki mam, ale jakoś sobie poradzę (mam nadzieję). Niektórzy nauczyciele są bardzo fajni. Martwi mnie jedna myśl, że nie można zgłosić "bz" ani "np". To jakaś tragedia. W środę jadę na obóz integracyjny z moją i inną klasą. Przyjadę w piątek i wtedy postaram się napisać dłuższą notkę.
A teraz zacznę odrabiać lekcje i spróbuję się na jutro przygotować.

9/03/2012

Szkoła.

  by Duśka

Hej! Jakie nastroje po rozpoczęciu roku szkolnego? U mnie tak jakoś nijako. Niby się trochę bałam, ale nie było czego. Poznałam parę osób, ale coś mi się zdaje, że z nową klasą nie będę za specjalnie związana. Gdy weszłam do klasy nie poczułam tzw. ulgi w ogóle to ten pierwszy miesiąc będzie najgorszym w moim życiu. Jest u mnie osób w sumie, więcej niż miało być nie jestem pewna, ale może to będzie 28 czy 29 osób. U mnie w klasie przez jakiś czas będzie dziewczyna narodowości niemieckiej na wymianie. Mam nadzieję, że się z nią może jakoś dogadam po niemiecku lub po angielsku (taka mała lekcja z użyciem praktycznym j.niemieckiego). Wiem mniej więcej kto czego mnie będzie uczyć. W skrócie mam krzyżyk na drogę, a mianowicie nauczyciele od chemii, matematyki, niemieckiego i fizyki to jakaś masakra. Strasznie będzie przy nich trudno, ale mam tez nauczycieli, którzy są lajtowi. Pani wychowawczyni oprowadzała nas po szkole i połowy sal nie pamiętam, gdzie się znajdują. Jednymi schodami tylko się wchodzi innymi tylko schodzi, innymi drzwiami tylko się wychodzi innymi tylko wchodzi. Popłynie wiele czasu nim się zaaklimatyzuję. Wyjazd integracyjny mam w następnym tygodniu w środę. 


A teraz idę pozmywać naczynia i ogólnie posprzątać w domu. Trzymajcie za mnie kciuki, bo jutro taki pierwszy dzień w szkole (07:10 - pierwsza lekcja).

9/01/2012

" I believe I can fly"

źródło wyszukiwarka Google

Hejka!
    Wróciłam wczoraj z wyjazdu, było super. Poznałam parę super ciekawych ludzi. Ogólnie to siedem dni minęło szybko, nawet za szybko zostałabym tam o wiele dłużej, chociaż jeden dzień.
    Zacznę lepiej od początku. Przed wyjazdem byłam u fryzjera podciąć grzywkę oraz byłam w kościele się wyspowiadać. W sobotę o 4:20 byłam już przy szkole i czekałam z koleżankami na autokar. Siedziałam z przodu, bo z tyłu miejsc nie było. Na obiedzie byliśmy w jakieś knajpie w Warszawie, a potem ruszyliśmy dalej w drogę do Augustowa. Gdy już wszyscy byliśmy w hotelu dostaliśmy pokoje. Wymieniłyśmy się pokojami z takimi chłopakami (my na tym skorzystałyśmy). W niedzielę byliśmy na Mszy Św., pogoda w ten dzień nie była udana; padało. Była dyskoteka, ale na niej nie byłam z racji takiej, że bolała ,mnie głowa trochę i grałam z dziewczynami w "tysiąca". W poniedziałek byliśmy w Twierdzy Osowiec. Grupa, w której byłam miała super przewodnika. Byliśmy w skansenie kurpiowskim i na czerwonych bagnach. Mieliśmy ognisko w ośrodku i w sumie cztery dyskoteki po dwie godziny. :)) Na mieście kupiłam sobie bokserkę i bluzkę z krótkim rękawem. W czwartek przed wyjazdem mieliśmy dyskotekę tak się złożyło, że w moje 16 urodziny. Po dyskotece do mojego pokoju przyszło sporo osób tworzących tzw "pociąg" do którego dołączyłam. W piątek to już wyjechaliśmy z Augustowa i jakoś przeżyłam te 12 godzin jazdy.
    A wracając do tytułu to zasłuchałam się w piosence R.Kelly "I believe I can fly". Na dzisiaj koniec i zostawiam wa z piosenką.
Dla mojej K. "Corre" nagram i dodam w następnej notce jak znajdę czas.