INSTAGRAM

Instagram

8/30/2014

"Dozwolone od lat 18 (...)", czyli co już mogę?

Cześć! Troszkę mi zeszło z napisaniem nowego postu. A tak w ogóle... Jestem już taka dorosła... ale w metryce. Bycie dorosłym jak dla mnie nie rozpoczyna się po ukończeniu 18 lat. To jest jakiś ciąg wydarzeń i skutków, które sprawiają, że jest się dojrzałą, odpowiedzialną (itp. itd...) osobą.

Uczyłam się na egzamin z części teoretycznej na prawo jazdy cały tydzień (wcześniej też, ale nie tak intensywnie)... Szczerze? Kułam jak nigdy w życiu, nauczyłam się rzeczy naprawdę zbędnych, żeby nic mnie nie zaskoczyło. (Jaki wstęp, zaczynam się już sama siebie bać xD). Ale! Tak jest jedno "ale". Jakie ja mam szczęście (zawsze to wiedziałam, swoją drogą), zabrakło mi jednego, jedynego punktu, żeby zdać. Dobra, już nie chodzi o to czy zaliczyłam, ale o to (żeby było najciekawiej)... JEDEN punkt. Serio?!? To jest kolejne fatum, które nade mną ciąży, zaraz po "2 miesiącach" (nieliczni wiedzą o co chodzi ^^). Przerobiłam dwa razy książkę, plus jeszcze taką inną oraz pytania z płytki i z internetu, których było strasznie dużo.
Przychodzi egzamin, siada sobie Klaudia przed komputerem patrzy... Pytania próbne... było ich kilka, na każde znałam odpowiedź. No i za chwilkę zaczyna się egzamin. Wspomniałam, że trzęsłam się jak galareta? Pytań było coś koło 32, z czego może 5 z kilkuset, które przerobiłam były na tym teście. Czyli większości w życiu na oczy nie widziałam. Generalnie wszystkie pytania są zrobione pod jeden szablon, nie powinno być problemu. Jednak jak są one sformułowane... to już inna sprawa. W następnym tygodniu mam znowu ustalać termin kolejnej, już mojej drugiej próby. A myślałam, że będę oblewać 18 razem z teorią... Nic nie szkodzi, będzie więcej "imprez". No... i tyle. Jaka byłam zła, cała moja wizja świata i mojej osoby... upadła... Już mi przeszło. Kolejny raz będzie dużo lepszy, już ja się o to postaram. *.*

Kolejna sprawa... Głównie coś czego zawsze nie lubiłam. A kto lubi? Chyba nikt.
Ukończenie 18 lat jest bolesne. W prezencie otrzymuje się wezwanie do szczepienia... Igły się już nie boję, w sumie nigdy się nie bałam tylko to bardzo bolało. Teraz było odwrotnie prawie nic nie czułam, do chwili. Przez jedną noc nie mogłam spać... A dlaczego? Po tej szczepionce moje ramię... No myślałam, że nie wytrzymam... a rano miałam teorię. (Wracając... był ktoś wczoraj o 11:00 w Bielsku-Białej w WORDzie? )
Do tej pory czuję, iż posiadam tę część ciała. ;D 

Tak zwany egzamin dojrzałości, czyli MATURA. Na dobre rok szkolny jeszcze się nie rozpoczął, a już wszyscy dopytują mnie co zdaję, na jakie studia chce iść. Zarysowany mam ogólnie plan, ale znając mnie i historię mojego wyboru szkoły średniej... Moja decyzja zmienić się może jeszcze tysiąc razy. Póki co moim wyborem jest: Dziennikarstwo na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie. Zastanawiam się jeszcze nad specjalizacją.
Oczywiście mam plan B... Tylko nie wiem, czy w mundurze dobrze bym wyglądała... ;p No i oczywiście jest plan nad planami, czyli grudzień. A konkretnie, chciałabym spróbować swoich sił w precastingach do Must Be The Music. Zawsze jest to jakaś przygoda lub sposób na sprawdzenie się na takim polu.
Co sądzicie?


8/18/2014

"Radio będzie grać A w nim, tak jak kat Ten mój własny durny głos Co śpiewa wciąż, że Jestem chora Nieuleczalnie chora"

Cześć! Znowu się zakochałam... Jak zauważyłam jestem naprawdę bardzo kochliwa. Jak to zawsze bywa w... piosence (i właśnie tu, w tym momencie, chce się, aż rzec: "Of course", albo w moim przypadku raczej powinnam: "natürlich" :D). Tak, więc... utwór Jestem chora. W oryginale jest po francusku i wykonuje go parę wokalistek. Najbardziej podoba mi się interpretacja Lary Fabian. Obiecałam sobie, że muszę się tej piosenki nauczyć, ale w polskiej wersji. Powiedzmy, że nie będę kaleczyć francuskiego... Chwilka! Cierpię na przerost ambicji, więc... Bonjour!

"Znów jestem chora
Na Ciebie jestem chora

Zabiłeś we mnie cały śpiew

Przelałeś ze mnie całą krew
A ja zostałam tu na dnie
Tak chora
Z tym sercem wciąż na torach
Czy słyszysz? 
Jestem chora!"


W tym samym czasie znalazłam (lub odsłuchałam po krótkiej przerwie) jeszcze kilka innych godnych uwagi utworów, które zaczęłam ogarniać.
Na przykład: H. Banaszek - Żegnaj kotku, A. Franklin - Think . Do tej ostatniej propozycji mam pewne obiekcje...

No i znowu nastąpiła kolejna część pt. Mądre pomysły Klaudii. Piosenka zespołu Zakopower Pójdę 
boso nabrała nowego znaczenia. Szczegóły mojej głupoty może przemilczę. ;) 

Nuda mi nie grozi... ostatnie dwa tygodnie wakacji będą śmieszne i bardzo ważne.
Właśnie! Znacie inne sprawdzone strony, gdzie można znaleźć pytania na egzamin z teorii na prawo jazdy? Już przerobiłam wszystko ze strony prawkobazapytan.pl i szukam jeszcze na innych stronach. Już pewien etap testów potrzebnych do starostwa mam za sobą. Jeszcze egzaminy w Bielsku, a chciałabym już czekać na wyrobienie tego magicznego dokumentu. Zdjęcie będę mieć na pewno 1000 razy lepsze, niż mam w paszporcie... więc będzie czym się chwalić.
Co do zdjęć... Już mam tą moją fotografię w A4, w ramce.  *.*

8/10/2014

2 latka !

Hej! Już dzisiaj mijają dwa lata od założenia bloga. Pamiętam jak to było... i ten dylemat jaką nazwę powinien on nosić. Blog w pewnym sensie rozpoczynał kolejny etap (nawiasem mówiąc bardzo udany) w moim życiu, a mianowicie: LICEUM. Po tylu latach prowadzenia blogów (czyli od 2008 r.) nie wyobrażam sobie, żebym nie pisała. Tak samo jest ze śpiewem. Jak już się zaangażowałam i tak dużo czasu poświęcam temu, naprawdę trudno byłoby mi się z tym rozstać, a gdyby nawet to w moim życiu pojawiłaby się pustka. Szukałabym na pewno innych zajęć. Co ja piszę! Nie szukałabym, bo nie zrezygnowałabym z tego. To już jest jakaś część mnie. Mogę sobie wyobrazić jakie będą posty, gdy będę na studniach w Krakowie. Zdecydowanie będzie bardzo dużo zdjęć. Obecnie też mogłoby ich być troszkę, ale na razie bawię się Photoshopem, więc nic nie dodaję.

A tak w ogóle to już połowa wakacji minęła. Jest rewelacyjnie. Co tydzień jakieś ognisko czy impreza, więc jest dużo okazji do spotkań z przyjaciółmi. Poza tym wszystkim również są, na przykład: obiady na mieście lub zakupy. Nawet M. mi doradza jak się ubrać, biorąc pod uwagę, że jest chłopakiem, to całkiem nieźle mu to wychodzi. :D Jak dobrze jest mieć zaufanego doradcę w każdej sprawie.

Ostatnie dni poświęcam nauce, pasowałoby robić już testy na komputerze. Jeszcze nie mam terminów egzaminów na prawo jazdy, ale wydaje mi się, że będę je mieć przed urodzinami.
Jazda idzie mi bardzo dobrze, już wszystko mniej więcej mam już obczajone. Przestrzegam ograniczeń prędkości, ale jak jestem poza terenem zabudowanym... 90km/h nie przekraczam, ale tak 80km/h. Uwielbiam te prędkości. <3

Co wydarzyło się mi kilka dni temu... Jak zawsze na lajcie poszłam sobie na chór. Dobrze, że miałam w torebce kurtkę. Gdy wracałam do domu zaczęło padać. Po mimo kurtki na sobie zmokłam do suchej nitki, no może prócz bluzeczki. Co to było... Jakby nie patrzeć nawet ten spacerek całkiem "okej", w deszczu... idealna scena do komedii romantycznej, gdyby nie mały szczegół. Mój realizm wyparł całkowicie mój romantyzm... W końcu! Ale, że życie to nie film, ani bajka... Choć mogłoby być... I tak marzyłam o czarodziejskim jednorożcu, który zabierze mnie w siną dal. No... może nie aż tak, do domu by w zupełności wystarczyło. :D Jednak z jakże uroczego spacerku wybawił mnie znajomy. xD
Właśnie w takim momencie obiecałam sobie, że zdam prawko i gdy rodzice nie będą mogli po mnie przyjechać (bo akurat ich w domu nie ma), sama sobie samochodzikiem pojadę.
Ale wracając, fajnie wyglądałam. <haha> 

A tu jeszcze zdjęcie, gdy włosy miałam dużo krótsze. Teraz jest bez porównania, szczególnie gdy zrobię sobie fale.  Hmm... w żadnym razie nie jest to samouwielbienie, kto mnie choć troszkę zna ten wie. ;)